Certyfikowany sprzęt używanyO nas Blog
KontaktRegulaminPolityka prywatności
© 2026 AudiofastStworzone przez Kryptonum
Zapisz się do newslettera
Przejdź do treści głównej
ProduktyMarkiBlogSerwis
KontaktKonto klientaKoszyk
Strona głównaRecenzjeTest referencyjnego zegara wzorcowego dC...

Spis treści

  • Recenzja referencyjnego zegara wzorcowego dCS Lina Master Clock w The Absolute Sound
  • Konstrukcja i specyfikacja
  • Po co zewnętrzny zegar?
  • Testy odsłuchowe
  • Przykłady muzyczne
  • Podsumowanie i opłacalność

dCS Lina Clock

Referencyjny zegar wzorcowy

37 200 zł
Dowiedz się więcej
Recenzja18 grudnia 2025

Test referencyjnego zegara wzorcowego dCS Lina Master Clock

Recenzja referencyjnego zegara wzorcowego dCS Lina Master Clock w The Absolute Sound

Autor i źródło recenzji: Robert Taylor, grudzień 2025 r.
Oryginał można przeczytać TUTAJ.

Od zawsze fascynowała mnie możliwość poprawy brzmienia cyfrowego w moim systemie audio. Moim pierwszym zewnętrznym przetwornikiem cyfrowo-analogowym był Arcam Black Box. Później nabyłem Digital Decoding Engine od Audio Alchemy, a wraz z nim ich moduł DTI (Digital Transmission Interface), służący do redukcji jittera. W pewnym momencie eksperymentowałem nawet z dwoma urządzeniami DTI połączonymi szeregowo pomiędzy transportem CD a DAC-iem. Kilka lat później sięgnąłem po Genesis Digital Time Lens, oferujący jeszcze skuteczniejsze ograniczanie jittera.

Minęły trzy dekady i dziś na rynku dostępne są zewnętrzne zegary taktujące, które mają za zadanie poprawić jakość odtwarzania sygnału cyfrowego. Od jakiegoś czasu nurtowało mnie, czy zastosowanie takiego zegara faktycznie wniesie zauważalną poprawę w moim systemie. Dlatego zdecydowałem się przyjrzeć bliżej modelowi dCS Lina.

Konstrukcja i specyfikacja

Cena urządzenia wynosi 8150 dolarów. Egzemplarz testowy wykończony jest w czerni, podobnie jak mój Bartók, choć dostępna jest również wersja srebrna. Obudowa ma 12 cm wysokości, nieco ponad 21,5 cm szerokości i 33,8 cm głębokości. Lina Master Clock waży niecałe 7 kg.

Na przednim panelu znajduje się jedynie pojedyncza dioda LED, sygnalizująca status pracy: jasne światło oznacza aktywne działanie, natomiast przyciemnione – tryb czuwania. Tuż pod diodą, przy krawędzi frontu, umieszczono przycisk zasilania. Przód urządzenia prezentuje się więc bardzo minimalistycznie.

Na tylnym panelu znajdują się dwa gniazda RJ45, służące do komunikacji z innymi komponentami z serii Lina. Obok nich umieszczono dwa 75-ohmowe wyjścia BNC do transmisji sygnału zegara taktującego:

– jedno wyjście przeznaczone jest dla sygnałów 44,1 kHz i ich wielokrotności,
– drugie dla sygnałów 48 kHz i ich wielokrotności.

Po co zewnętrzny zegar?

Pojawia się pytanie: po co właściwie dodawać zewnętrzny zegar, skoro DAC i tak ma już taki układ wbudowany?

Podstawowym celem jest uzyskanie większej precyzji w konwersji sygnału cyfrowego na analogowy. Każde urządzenie cyfrowe wyposażone jest w zegar, ale im dokładniejszy jego takt, tym bardziej skupione i spójne brzmienie. Przeniesienie odpowiedzialności za taktowanie z DAC-a do osobnego urządzenia – wyposażonego w bardziej precyzyjny zegar, lepszą kontrolę termiczną zapewniającą stabilność, dedykowane zasilanie oraz fizyczną separację od DAC-a – może przełożyć się na bardziej przekonującą prezentację muzyki.

DAC łączy się z zegarem za pomocą dwóch kabli BNC – po jednym dla każdej częstotliwości zegara słowa (word clock). I tak, jeśli jesteś zwolennikiem wpływu okablowania na brzmienie, to również te przewody mogą mieć znaczenie.

Testy odsłuchowe

Aby ocenić wpływ zegara, przeprowadziłem porównania A/B pomiędzy zegarem wewnętrznym przetwornika Bartók a zewnętrznym zegarem Lina Master Clock. Dzięki aplikacji dCS Mosaic można jednym dotknięciem przełączać się między źródłami taktowania.

A teraz o brzmieniu. Powiem od razu: dodanie zewnętrznego zegara nie powoduje radykalnej zmiany. Efekt jest subtelny, ale zauważalny. Szybko się do niego przyzwyczajasz, a kiedy zegar znika z toru, masz wrażenie, że czegoś brakuje.

Jeśli miałbym posłużyć się analogią: to jak zrobienie zdjęcia aparatem jednorazowym i porównanie go z fotografią wykonaną wysokiej klasy lustrzanką z obiektywem premium. Na obu widać ten sam obiekt, ale w przypadku taniego aparatu obraz jest bardziej ziarnisty, kolory mniej nasycone, a szczegóły mniej wyraźne. Lepszy aparat daje czystszy, bardziej plastyczny obraz, z większą głębią i lepszym odwzorowaniem detali.

Jeśli chodzi o ogólne wrażenia dźwiękowe, oto, co słyszę:

– zegar rozszerza scenę dźwiękową,
– wyraźniej rysuje kontury źródeł pozornych,
– poprawia warstwowość sceny w głąb,
– od średnicy wzwyż brzmienie staje się gładsze, z mniejszą szorstkością i większą ilością detali.

Powiedziałbym, że wpływ zegara jest szczególnie słyszalny w dobrze zrealizowanej muzyce akustycznej – jazzie, klasyce, folk-rocku i podobnych gatunkach.

Przykłady muzyczne

Jeremy Kahn & Dee Alexander – Magic
Jednym z nagrań referencyjnych była płyta Magic z katalogu High Definition Tape Transfers – duet Jeremy Kahn (fortepian) i Dee Alexander (wokal), pobrany w formacie DSD 256. Pierwszy utwór to „Nice Work If You Can Get It”.
Z włączonym zegarem fortepian brzmi bardziej skupiono, z lepiej zarysowanym konturem. Głos Dee Alexander nabiera płynności – „mniej sylab” oznacza tutaj, że frazowanie staje się bardziej naturalne i spójne. Słychać niuanse artykulacyjne – jej gardło, sposób formowania dźwięków – co przekłada się na wyraźniejszy, niemal fizyczny obraz wokalistki stojącej przed słuchaczem.

Minusem tego nagrania jest obecność szumu sieciowego o częstotliwości 60 Hz – wydaje się on być wpisany w samą realizację. Z zegarem Lina staje się nieco mniej dokuczliwy, choć jego obecność nadal zaskakuje. Mimo to, pod względem muzycznym i sonorystycznym album jest zdecydowanie wart odsłuchu.

Kraftwerk – Computer World
Następnie sięgnąłem po Computer World zespołu Kraftwerk (streaming z Qobuza w jakości 44,1 kHz / 16-bit). W utworze „Numbers” różnice przy włączonym zegarze są wyraźnie słyszalne.
Brzmienie instrumentów elektronicznych nabiera głębi i trójwymiarowości, łatwiej można je umiejscowić w przestrzeni. Główne wokale wydają się dobiegać z góry, nad głową. Bez zegara wokal „przesuwa się” przed słuchacza – mniej więcej trzy metry przed nim i około dwa metry nad podłogą. W utworze występują szybkie przemieszczenia dźwięków w panoramie – z głębi sceny do przodu. Z zegarem zjawiska te wydają się przebiegać za głową, a dźwięki zza pleców są lepiej czytelne. Bez zegara scena dźwiękowa urywa się mniej więcej trzy–cztery metry przed słuchaczem.

Don Was and the Pan-Detroit Ensemble – Groove in the Face of Adversity
Na koniec przesłuchałem najnowszy album Don Wasa i zespołu Pan-Detroit Ensemble (streaming Qobuz, 96 kHz / 24-bit).
W utworach „I Ain’t Got Nothin’ But Time” oraz „Midnight Marauders” wyraźnie słychać, że z zegarem Lina dźwięk staje się bardziej swobodny. Bez zegara w górze pasma pojawia się lekka szorstkość; z zegarem – brzmienie wygładza się, zyskuje na detaliczności. Tak jak przy innych nagraniach, scena nabiera głębi, a lokalizacja źródeł dźwięku jest dokładniejsza.

Podsumowanie i opłacalność

Jeśli chodzi o stosunek jakości do ceny – trzeba uczciwie przyznać, że to bardzo udane uzupełnienie systemu. Choć kosztuje 8150 dolarów, czyli zdecydowanie nie mało, to jego wpływ na brzmienie jest zauważalny i uzasadniony.

Jednakże, jeśli posiadasz DAC-a dCS w wersji nie-APEX i rozważasz zakup zegara, sugeruję najpierw wykonać aktualizację do wersji APEX. W mojej ocenie to właśnie ta modernizacja przynosi większą poprawę dźwięku w przeliczeniu na wydaną kwotę – przejście z wersji nie-APEX na APEX jest bardziej zauważalne niż dodanie zegara do urządzenia w wersji podstawowej.

Jak zawsze, dziękuję za przeczytanie tej recenzji. Zachęcam do zaglądania na łamy magazynu The Absolute Sound oraz do subskrypcji naszego newslettera – znajdziesz tam więcej materiałów w podobnym duchu. Do usłyszenia przy kolejnej recenzji!