Recenzja wolnostojącego zestawu głośnikowego Wilson Audio Sabrina V w Soundstage Australia

Autor i źródło recenzji: Edgar Kramer, SoundStage Australia, styczeń 2026 r.
Oryginał można przeczytać TUTAJ.
Ostatnio coraz częściej zastanawiam się, czy nie osiągnęliśmy punktu w projektowaniu kolumn głośnikowych, w którym nieugięte prawa fizyki zaczynają być… delikatnie naginane. Być może wręcz subtelnie „rozciągane” do granic możliwości. Z moich niedawnych doświadczeń wynika, że skromne, niewielkie kolumny podłogowe przeszły wyraźną transformację — szczególnie w zakresie dynamiki oraz rozciągnięcia niskich częstotliwości.
Nowoczesne narzędzia projektowe, zaawansowane oprogramowanie symulacyjne, precyzyjne systemy pomiarowe oraz dopracowane metody testowe pozwoliły konstruktorom wycisnąć z projektów absolutne maksimum. Wysiłki te wspierają także udoskonalone technologie przetworników, wyższej klasy komponenty zwrotnic oraz zastosowanie nowoczesnych materiałów.
Efektem jest nowa generacja stosunkowo kompaktowych zespołów głośnikowych, zdolnych do reprodukcji dźwięku o imponującej skali i autorytecie brzmienia. Czy wkroczyliśmy w złotą erę projektowania kolumn? Wiele wskazuje na to, że odpowiedź może być twierdząca.
Najnowsza konstrukcja Wilson Audio — Sabrina V — to niewielka kolumna podłogowa, która potrafi zabrzmieć zaskakująco… potężnie. Przyjrzyjmy się jej bliżej.
Imię róży
Na wstępie warto zaznaczyć, że mogłem trafić — niejako szczęśliwym zrządzeniem losu — na jeden z pierwszych egzemplarzy modelu Sabrina V, wykończony w zupełnie nowej, efektownej stylistyce. Firma Wilson Audio zaprezentowała niedawno linię ekskluzywnych lakierów WilsonGloss, określaną mianem „Colours of the World”.
Testowany egzemplarz należy do jednych z pierwszych i został wykończony w odcieniu „Crowned Rose”. Ten przyciągający wzrok kolor łączy głęboki, lustrzany połysk z nasyconą, karmazynową czerwienią, obficie wzbogaconą o metaliczne, złote drobiny. Paleta Colours of the World obejmuje również takie warianty jak „True Gold”, „Island Breeze”, „Sagebrush”, „Ethereal White”, „Red Rock Sunset” oraz „New Zealand Black Sand”. Każdy z nich stanowi znakomity przykład współczesnego kunsztu lakierniczego, realizowanego w jednych z najbardziej rygorystycznych warunków technologicznych w branży.
Aby w pełni docenić, jak prezentują się te wykończenia w rzeczywistości, warto zajrzeć na stronę Wilson Audio — do sekcji „Colours of the World”. Kompletny zestaw próbek lakierów WilsonGloss dostępny jest także u autoryzowanych dealerów marki.
Rozszerzona paleta kolorów otwiera szerokie możliwości personalizacji — od doboru wykończeń elementów metalowych po kolory maskownic — jednak to subtelne zmiany w samej formie modelu Sabrina V spajają całość w zaskakująco spójną estetykę. Gdy po raz pierwszy zobaczyłem obie wersje Sabriny ustawione obok siebie podczas wystawy High End Munich 2025, na pierwszy rzut oka wydawały się niemal identyczne. A jednak wersja V sprawiała wrażenie bardziej eleganckiej niż X. To efekt skumulowanego działania drobnych, lecz przemyślanych korekt stylistycznych.
Delikatniej wykończony filc oraz węższa ramka wokół przetwornika średniotonowego, wydłużony front obudowy, niżej poprowadzone i ostrzej ścięte fazowania bocznych paneli — wszystko to przekłada się na bardziej wyrafinowaną, mniej masywną wizualnie obecność w pomieszczeniu. Zmiany są niewielkie, lecz w ujęciu całościowym mają istotne znaczenie.
Poza warstwą stylistyczną, Sabrina V stanowi wyraźny krok naprzód względem swojego wielokrotnie nagradzanego poprzednika, modelu Sabrina X. Udoskonalenia objęły kilka kluczowych obszarów, wynosząc podstawowy model wolnostojących kolumn Wilson Audio na wyraźnie wyższy poziom. Ewolucja ta obejmuje m.in. przeprojektowane przetworniki oraz topologię zwrotnicy, a także ulepszoną konstrukcję i materiały obudowy.
Naturalnie, te zmiany inżynieryjne przekładają się na jeszcze większy potencjał brzmieniowy — do czego jeszcze wrócimy.
Sabrina V to konstrukcja trójdrożna, w której najwyższe pasmo obsługuje opracowany przez Wilson Audio przetwornik wysokotonowy Convergent Synergy Carbon (CSC) — 25-milimetrowa (1 cal) miękka kopułka tekstylna, poddana lekkiej impregnacji. Tweeter CSC pracuje we własnej, odseparowanej i zamkniętej komorze, a jego rodowód sięga modelu Alexx V — dużej kolumny podłogowej plasującej się tuż poniżej flagowego Chronosonic XVX.
Takie „dziedziczenie technologii” jest charakterystyczne dla Wilson Audio. Oznacza to, że najwyższej klasy przetworniki, stosowane w najbardziej zaawansowanych i kosztownych konstrukcjach producenta, trafiają z czasem do bardziej przystępnych modeli. Strategia ta pozwala wprowadzać najnowsze rozwiązania techniczne przy jednoczesnym zachowaniu spójnego firmowego charakteru brzmienia w całej ofercie — od największych, najbardziej złożonych konstrukcji po relatywnie „bazowy” model. Warto jednak zaznaczyć, że przy cenie sięgającej niemal 50 tys. dolarów australijskich Sabrina V konkuruje z modelami flagowymi lub bliskimi topowym w ofercie wielu innych producentów — a „bardziej przystępny” w tym kontekście nie oznacza w żadnym razie podstawowy.
Przetwornik CSC przekazuje pasmo do autorskiego głośnika średniotonowego QuadraMag o średnicy 180 mm (7 cali), z membraną wykonaną z kompozytu na bazie pulpy papierowej. Konstrukcja ta została pierwotnie opracowana dla flagowego modelu Chronosonic XVX. Przed zastosowaniem w Sabrina V przetwornik ten znalazł się również w modelach The WATT/Puppy, Sasha V, Alexia V (moje kolumny referencyjne) oraz Alexx V.
Głośnik średniotonowy wykorzystuje potężny układ magnetyczny oparty na stopie AlNiCo (aluminium, nikiel, kobalt), złożony z czterech magnesów — stąd nazwa QuadraMag. Magnesy AlNiCo opracowano w latach 30. XX wieku, a do konstrukcji głośników zaczęto je adaptować w latach 40. Najczęściej stosowano je w przetwornikach niskotonowych, gdzie z dużym powodzeniem wykorzystywały je takie marki jak JBL, Altec/Lansing, Klipsch czy Tannoy. Wiele konstrukcji opartych na AlNiCo tych producentów uchodzi dziś za klasykę vintage.
Współczesne materiały oraz udoskonalone technologie produkcji przyczyniły się do renesansu układów magnetycznych AlNiCo, cenionych za ciepłe, nasycone, a zarazem szczegółowe brzmienie. Warto przy tym podkreślić, że — poza często wskazywaną wyższą jakością dźwięku — systemy magnetyczne AlNiCo są również zdecydowanie droższe. W zamian oferują jednak większą siłę pola magnetycznego, lepszą stabilność temperaturową, bardziej liniową charakterystykę częstotliwościową oraz zdolność do pracy przy wysokich mocach przy niskich zniekształceniach, co czyni je szczególnie popularnymi w referencyjnych monitorach studyjnych.
Przetwornik QuadraMag pracuje w dedykowanej komorze wewnętrznej, wyposażonej w szczelinowy otwór wentylacyjny umieszczony w górnej części tylnego panelu obudowy. Wylot ten został wytłumiony wewnętrzną warstwą pianki, której zadaniem jest zwiększenie oporu przepływu powietrza oraz przesunięcie częstotliwości strojenia. W założeniu rozwiązanie to ma skutkować czystszą i bardziej przejrzystą reprodukcją średnich tonów.
Zakres niskich częstotliwości obsługuje 200-milimetrowy (8 cali) głośnik niskotonowy o wysokiej mocy, stosowany również w modelach Sasha V oraz The WATT/Puppy. Wyposażono go w membranę z kompozytu na bazie pulpy papierowej oraz rozbudowany układ magnetyczny oparty na ferrytach (ceramiczny). Przetwornik wspomagany jest przez szeroki port bas-refleks umieszczony na tylnej ściance obudowy. Nie jest to typowy, plastikowy tunel spotykany w wielu konstrukcjach konkurencji, lecz precyzyjnie obrobiony element metalowy o polerowanej powierzchni, z dużym, zaokrąglonym wylotem powietrza, zaprojektowanym w celu minimalizacji turbulencji i szumów przepływu.
Nowe przetworniki oraz zmodyfikowana architektura obudowy wymusiły również przeprojektowanie zwrotnicy. Ręcznie montowany układ wykorzystuje topologię punkt-punkt — rozwiązanie pracochłonne, lecz uznawane za korzystniejsze pod względem brzmieniowym niż klasyczne płytki drukowane.
W zwrotnicy zastosowano nową, miedzianą wersję kondensatorów Wilson Audio AudioCapX-WA (dawniej Reliable Capacitors), po raz pierwszy wprowadzonych w modelu Sasha V. Elementy te, o bardzo wąskich tolerancjach, wykorzystują miedziane wykończenie elektrod („end-spray”), które — według producenta — przyczynia się do większej finezji w zakresie wysokich tonów. Jak podaje Wilson Audio, rozwiązanie to zapewnia „wyjątkową rozdzielczość przy niskich poziomach sygnału oraz subtelność barwową”. Nowością jest również kondensator w sekcji niskotonowej, mający poprawić płynność przejścia między średnimi a niskimi częstotliwościami.
Nowym elementem konstrukcyjnym jest dostęp do wysokiej klasy rezystorów Caddock poprzez niewielki, zagłębiony panel umieszczony na tylnej ściance Sabrina V. Rezystory współpracują z sekcjami wysokotonową i średniotonową, a w mało prawdopodobnym przypadku ich wymiany cały proces jest wyjątkowo prosty — nie wymaga narzędzi ani lutowania. Wystarczy ręcznie odłączyć wyprowadzenia rezystora od pozłacanych zacisków dociskowych (tzw. thumbscrews w nomenklaturze Wilson Audio) i podłączyć nowy element.
Co więcej, istnieje możliwość zastosowania rezystorów o innych wartościach (dostępnych w ofercie producenta), co pozwala na precyzyjne dostrojenie charakteru brzmienia do preferencji użytkownika. Sam panel rezystorów wykończono ramką z frezowanego aluminium, ozdobioną logo firmy. Podobnie jak pozostałe elementy metalowe Sabrina V, może on być wykonany w kolorze czarnym lub naturalnego srebra.
Choć przetworniki i zwrotnica odgrywają kluczową rolę w każdej konstrukcji głośnikowej, Wilson Audio przykłada równie dużą wagę do projektu i architektury obudowy, inwestując w ten obszar znaczące środki badawczo-rozwojowe. Na przestrzeni lat firma opracowała szereg autorskich kompozytów polimerowych, z których każdy został zaprojektowany z myślą o optymalizacji pracy przetworników oraz kontroli zjawisk akustycznych i drgań obudowy.
W modelu Sabrina V zadebiutował nowy materiał H-Material, zastosowany w konstrukcji przedniej ścianki. Choć jego charakterystyka jest zbliżona do znanego X-Material, pozostaje on — przy zachowaniu wysokiej sztywności — nieco bardziej „podatny”, co lepiej odpowiada jego funkcji w architekturze tego modelu. H-Material to kompozyt o wysokiej gęstości, wykazujący właściwości „organiczne i fenolowe”. Według Wilson Audio jego zastosowanie pozwala przetwornikowi QuadraMag osiągnąć jeszcze bardziej muzykalne brzmienie niż w modelu Sabrina X.
Nowością jest również implementacja materiału V-Material w dolnym panelu obudowy — rozwiązanie określane przez producenta jako V-MCD. W tym przypadku elementy z V-Material bezpośrednio współpracują z systemem kolców (diode spikes). W modelu Sasha V oraz wyższych konstrukcjach materiał ten integrowany jest bezpośrednio z opcjonalnym systemem Wilson Audio Acoustic Diode, zamiast z samą obudową kolumny. Jeśli jednak konfiguracja pomieszczenia lub podłoża wymaga bardziej zaawansowanej izolacji mechanicznej, system Acoustic Diode — dzięki identycznej średnicy i gwintowi — może zostać zastosowany jako opcjonalne ulepszenie.
Według danych producenta pasmo przenoszenia modelu Sabrina V rozciąga się od 27 Hz do 24 kHz (±3 dB, tzw. Room Average Response), natomiast skuteczność wynosi 87 dB (1 W/1 m/1 kHz), przy impedancji nominalnej 4 Ω (ze spadkiem do 2,23 Ω przy 121 Hz). Zalecana minimalna moc wzmacniacza to 50 W.
Czy jesteśmy muzyką?
Uwielbiam ten cytat autorstwa Alberta Einsteina: „Jesteśmy spowolnionymi falami dźwięku i światła, kroczącym zbiorem częstotliwości dostrojonym do muzyki kosmosu; jesteśmy duszami odzianymi w święte, biochemiczne szaty, a nasze ciała są instrumentami, przez które dusza gra swoją muzykę”. Gdyby tylko udało mi się w każdej recenzji oddać emocje z taką płynnością i poetycką finezją… Cóż, Einsteinem nie jestem.
W zakresie niskich częstotliwości słychać lekkie podkreślenie, które sprawia, że Sabrina V jawi się jako konstrukcja wyjątkowo wydajna w tym obszarze. Po zamknięciu oczu można odnieść wrażenie obcowania z większymi kolumnami — być może nawet z modelem WATT/Puppy. A jednak nie — to młodsza siostra większego brata zdaje się mówić: „Hej, nie wrzucaj mnie do jednego worka!”.
Choć mogłoby to sugerować pewne przerysowanie dolnego zakresu i nadmierne dociążenie brzmienia, nic bardziej mylnego. Sabrina V z niezwykłą precyzją balansuje na granicy pomiędzy obfitością basu a jego płynną, wręcz niezauważalną integracją z bardzo obecnym, żywym i — co kluczowe — nasyconym zakresem średnich tonów. Co więcej, w bezpośrednim porównaniu z moimi Alexia V odniosłem wrażenie, że Sabrina V prezentuje średnicę w nieco bardziej bezpośredni, wysunięty sposób.
Dobrym przykładem jest chóralno-organowa interpretacja utworu Make You Feel My Love z albumu Firedove autorstwa Anna Lapwood, zarejestrowanego na żywo w Nidaros Cathedral. Monumentalna, wręcz namacalna obecność chóru Chapel Choir of Pembroke College, Cambridge stapia się tu w sposób całkowicie naturalny z potęgą niemal 10 000-piszczałkowych organów Steinmeyer organ, które stopniowo narastają, prowadząc utwór do imponującego finału. Poszczególne sekcje chóru pozostają wyraźnie czytelne — zarówno na tle, jak i w jedności z falującą masą organowego brzmienia. Sabrina V schodzi tu w najniższe rejestry z pełną swobodą i autorytetem.
Z kolei subtelny wokal Mei Semones w utworze Donguri z albumu Animaru stanowi znakomity test reprodukcji kobiecego głosu. Sabrina V z dużą finezją oddaje zarówno delikatną artykulację gitary, jak i eteryczność wokalu, podczas gdy linia basu prezentowana jest z wyraźną fakturą, szybkim atakiem i jednocześnie przyjemnie zaokrągloną pełnią. Nasycenie średnicy oferowane przez przetwornik QuadraMag, wraz z subtelną nutą ciepła, nadaje brzmieniu naturalny, „organiczny” charakter, nie ograniczając przy tym znakomitej zdolności do wydobywania najdrobniejszych niuansów i mikrodetali.
Sabrina V potrafi budować dźwięk w naprawdę imponującej skali, oferując rozmach sceny i jej trójwymiarowość, przy jednoczesnym zachowaniu precyzyjnej lokalizacji źródeł pozornych — o ile oczywiście pozwala na to akustyka pomieszczenia.
Na albumie Live at the Sydney Opera House autorstwa Joseph Tawadros — nagraniu zrealizowanym przez ABC Classic i łączącym wpływy muzyki Bliskiego Wschodu z europejską klasyką — akustyka sali koncertowej Sydney Opera House Concert Hall została oddana w sposób wyjątkowo sugestywny. Słyszymy nie tylko charakterystyczną, „żywą” naturę tej przestrzeni (nagranie powstało jeszcze przed modernizacją akustyki w 2022 roku), ale również jej skalę i kubaturę.
To właśnie ten łańcuch — od realizacji nagrania, przez elektronikę, aż po przetworniki — pozwala przenieść do naszego pokoju odsłuchowego przekonującą iluzję obecności w sali koncertowej. Tawadros lokowany jest wyraźnie z przodu, po lewej stronie dyrygenta Benjamin Northey, podczas gdy Sydney Symphony Orchestra rozciąga się szeroko, wysoko i głęboko, budując scenę o imponujących rozmiarach i czytelnej strukturze.
Nie sposób też pominąć klasy przetwornika wysokotonowego CSC. W utworze Bochinche z albumu ¡Ay! autorstwa Lucrecia Dalt dzwonki wybrzmiewające pod koniec nagrania brzmią krystalicznie czysto — z wyraźnie zaznaczoną, metaliczną naturą, bogactwem alikwotów i naturalnym wygaszaniem. Bez śladu sztuczności — tylko czystość, swobodne rozciągnięcie pasma i uderzająca realizmem prezentacja.
Ogromne wrażenie zrobiła na mnie precyzja, z jaką Sabrina V porządkuje złożone, wielowarstwowe nagrania, takie jak A Little Rice and Beans z albumu Tryptnotyx. Gdy stopa perkusji, gitara basowa i saksofon grają unisono, każdy z tych elementów zachowuje własną tożsamość — jako wyraźnie zarysowana fala w nurcie muzyki.
Solówka perkusyjna w okolicach trzech czwartych długości utworu uderza z dużą energią, a Sabrina V odpowiada na to z imponującą swobodą, kontrolą i rozdzielczością. Relacje dynamiczne pomiędzy werblem, tomami i stopą są oddane z rozmachem i siłą, które przywodzą na myśl znacznie większe konstrukcje podłogowe.
Jeśli cenisz gęstość barwy, bogactwo faktur płynnie przechodzących od jasnych do ciemniejszych odcieni oraz wierność w oddawaniu charakteru wokali i instrumentów, Sabrina V spełni te oczekiwania z nawiązką. Zestaw przetwornika QuadraMag i tweetera CSC pokazuje tu pełnię swoich możliwości.
W utworze Ama Jara (Desert Version) z albumu The Road With You zespołu Duplessy & The Violins of the World subtelności barwowe pomiędzy gitarą akustyczną, erhu, instrumentami perkusyjnymi oraz wokalem męskim zostały oddane nie tylko z dużą precyzją, ale i z wyjątkową wnikliwością w najdrobniejsze niuanse tej poruszającej kompozycji.
Na przestrzeni całego albumu pojawiają się także takie instrumenty jak Morin Khuur czy Sarangi, których charakterystyczne brzmienie — surowe, ekspresyjne i pełne mikrodetali — Sabrina V odtwarza z imponującą dokładnością i naturalnością.
Podsumowanie
Z każdą kolejną generacją Wilson Audio konsekwentnie implementuje w swoich nowych konstrukcjach rozwiązania wywodzące się z modeli flagowych, odpowiednio dostosowane do niższych segmentów oferty. W modelu Sabrina V znajdziemy wiele z tych technologii, a dodatkowo pojawia się nowy materiał H-Material, który wnosi dalsze udoskonalenia konstrukcyjne. Opcjonalna paleta wykończeń Colours of the World stanowi natomiast atrakcyjne dopełnienie całości.
Sabrina V to kolumna zaliczana do kompaktowych konstrukcji podłogowych, jednak — zgodnie z filozofią Wilson Audio — potrafi oczarować zdolnością kreowania iluzji dźwiękowej, która angażuje, porusza i wciąga słuchacza. W moim systemie zaskakująco zbliżyła się do poziomu prezentowanego przez model The WATT/Puppy — nie osiąga go w pełni, lecz oferuje wyjątkowo szeroki wachlarz kompetencji.
Wracając do pytania postawionego na początku: tak, wszystko wskazuje na to, że mamy do czynienia ze złotą erą projektowania kolumn głośnikowych. Sabrina V potrafi skutecznie podważyć utarte przekonania na temat tego, co konstrukcja o takich gabarytach jest w stanie zaoferować pod względem skali dźwięku, dynamiki i rozciągnięcia basu. Do tego dochodzi wysoka jakość reprodukcji w całym paśmie — i otrzymujemy kolumnę, która, solidnie „zakotwiczona” w pomieszczeniu odsłuchowym, okazuje się wyjątkowo ambitnym i ponadprzeciętnym performerem.


