Recenzja serwera muzycznego z wyjściem analogowym Aurender A1000 w The Absolute Sound

Autor i źródło recenzji: by Muse Kastanovich, The Absolute Sound, maj 2026 r.
Oryginał możesz przeczytać TUTAJ.
Aurender, czyli „Audio Renderer”, został założony przez Harry’ego Lee w 2010 roku. Produkty firmy są projektowane i wytwarzane w Korei Południowej, natomiast część prac związanych ze wzornictwem przemysłowym i marketingiem realizuje biuro w Kalifornii. Oferta Aurendera obejmuje urządzenia z przedziału od około 30 tys. dolarów aż po trzy nowsze, bardziej przystępne cenowo komponenty kosztujące po 3850 dolarów: testowany tutaj odtwarzacz sieciowy A1000, serwer/streamer N150 oraz serwer/streamer z ripperem CD ACS100.
Poszczególne modele pełnią różne funkcje — niektóre działają wyłącznie jako serwery i streamery, inne wyposażono w przetworniki DAC, część oferuje również możliwość zgrywania płyt CD, a wybrane konstrukcje łączą funkcję streamera i DAC-a. W katalogu znajdują się także dwa modele zegarów wzorcowych (master clocków).
Jako urządzenie typu serwer/streamer/DAC, A1000 okazuje się wyjątkowo wszechstronną konstrukcją — wystarczy podłączyć go do sieci Ethernet oraz połączyć analogowe wyjścia z przedwzmacniaczem lub bezpośrednio z końcówką mocy. A1000 oferuje zarówno wyjścia o stałym, jak i regulowanym poziomie sygnału, dzięki czemu może współpracować bezpośrednio z końcówką mocy, bez konieczności stosowania przedwzmacniacza.
Ponieważ tylko jeden model w ofercie wyposażono dodatkowo w analogowy wzmacniacz zintegrowany, można śmiało stwierdzić, że Aurender specjalizuje się przede wszystkim w cyfrowym streamingu audio oraz przechowywaniu i odtwarzaniu plików hi-res. Jak podkreśla producent, „zastosowanie klasycznej, audiofilskiej filozofii projektowania komponentów w nowoczesnym rozwiązaniu cyfrowym pozwala uzyskać całkowicie transparentną prezentację dźwięku”.
Firma zaznacza również, że jej urządzenia mogą pracować jako zamknięty ekosystem, co oznacza optymalizację pod kątem współpracy z własnym sprzętem i oprogramowaniem. W praktyce jednak A1000 bez problemu odnajduje się także w otwartym środowisku internetowego streamingu, odtwarzając materiał 16/44 oraz pliki hi-res z serwisów Qobuz i Tidal za pośrednictwem firmowej aplikacji Conductor do zarządzania biblioteką muzyczną.
Użytkownicy preferujący inne rozwiązania mogą obsługiwać A1000 również za pomocą platformy Roon zamiast aplikacji Conductor.
Sercem sekcji cyfrowo-analogowej A1000 jest przetwornik AKM 4490REQ pracujący w konfiguracji dual mono, natomiast za obróbkę DSP odpowiada czterordzeniowy procesor 2.0 GHz oparty na architekturze ARM Cortex-A55. Oba układy zasilane są z oddzielnych, niskoszumowych zasilaczy liniowych.
Urządzenie wyposażono w standardową kieszeń na dysk SSD 2,5 cala przeznaczoną do magazynowania danych, jednak nośnik należy dokupić we własnym zakresie, ponieważ A1000 nie jest dostarczany z fabrycznie zainstalowanym dyskiem. Na pokładzie znajduje się również wbudowany dysk NVMe SSD o pojemności 120 GB pełniący funkcję pamięci cache, choć nie może on służyć jako magazyn muzyki w taki sam sposób jak dodatkowy dysk instalowany przez użytkownika.
Obudowa A1000 jest nieco węższa niż w przypadku wielu konkurencyjnych konstrukcji — urządzenie ma formę kwadratu o szerokości około 14 cali i głębokości około 15 cali wraz ze złączami oraz pokrętłem. Całość prezentuje się bardzo atrakcyjnie dzięki wykonanej z frezowanego aluminium obudowie w matowym, srebrnym wykończeniu z czarnymi bokami. Duży, 6,9-calowy wyświetlacz pozostaje w większości czytelny także z miejsca odsłuchowego. W komplecie znajduje się również pilot zdalnego sterowania.
Do obsługi streamingu użytkownik może wybrać między platformami Roon, Tidal Connect, Qobuz Connect, Spotify Connect, AirPlay, Google Cast, Bluetooth aptX HD oraz autorską aplikacją Aurender Conductor.
Nie udało mi się uruchomić aplikacji Conductor na tablecie z systemem Fire OS — oprogramowanie Aurendera współpracuje wyłącznie z urządzeniami Apple oraz Android. (Od pewnego czasu nie kupuję już drogich urządzeń mobilnych — to dłuższa historia.) Ostatecznie korzystałem więc z aplikacji na smartfonie Samsunga z Androidem.
Całość działała bezproblemowo, choć niewielki ekran telefonu nie był tak wygodny w codziennym użytkowaniu jak 10-calowy tablet. Zarówno Tidal, jak i Qobuz współpracowały z aplikacją Conductor bez najmniejszych problemów.
Na początek warto przyjrzeć się zestawowi wejść i wyjść, które w dużej mierze stały się już standardem w nowoczesnych odtwarzaczach sieciowych do użytku domowego — podobny zestaw oferuje także Cambridge EXN100.
Do dyspozycji użytkownika oddano wejścia Ethernet, USB dla nośników danych, USB audio, cyfrowe coaxialne, TosLink, HDMI ARC oraz Bluetooth. Z kolei sekcja wyjściowa obejmuje trigger 12 V, cyfrowe wyjście coaxialne oraz niezbalansowane wyjścia analogowe na gniazdach RCA.
Złącze HDMI ARC (Audio Return Channel) umożliwia przesyłanie dźwięku z telewizora do A1000, dzięki czemu materiał audio może być odtwarzany przez główny system stereo. W porównaniu z Cambridge EXN100, Aurender oferuje dodatkowe wyjście USB audio oraz — co istotne — kieszeń na dysk 2,5 cala przeznaczoną do magazynowania muzyki.
Cambridge z kolei wyposażono dodatkowo w optyczne wyjście TosLink, parę zbalansowanych wyjść analogowych XLR oraz moduł Wi-Fi z antenami, choć z mojego doświadczenia połączenie bezprzewodowe ustępuje jakościowo przewodowemu połączeniu Ethernet.
Obsługa i odsłuch
Uruchomienie Aurendera wymagało nieco więcej czasu oraz zaangażowania niż w przypadku podobnego Cambridge EXN100. Nie traktowałbym jednak tego jako wady, ponieważ A1000 zaprojektowano nie tylko jako odtwarzacz sieciowy, ale również jako pełnoprawny serwer muzyczny lub element większego, rozbudowanego ekosystemu cyfrowego. Oczywiście można korzystać z niego także wyłącznie jako z network playera — dokładnie tak, jak zrobiłem podczas testu.
Również aplikacja Conductor została pomyślana jako rozbudowane narzędzie dla użytkowników lubiących tworzyć i porządkować wiele playlist. Ja sam zwykle wybieram utwory spontanicznie, zgodnie z aktualnym nastrojem, a ulubionych wykonawców, albumy i nagrania po prostu mam w pamięci. Często pozwalam też wybrzmieć całemu albumowi — lub jego części — zanim przejdę do kolejnego.
Conductor okazuje się aplikacją bardzo rozbudowaną i oferującą szerokie możliwości konfiguracji, choć jej pełne opanowanie wymaga pewnego czasu i przyzwyczajenia.
W tym miejscu warto wspomnieć o moich doświadczeniach z telefonicznym wsparciem technicznym Aurender North America. Obsługa okazała się znakomita — konsultanci odbierali praktycznie od razu, a przy tym byli kompetentni, cierpliwi i bardzo uprzejmi. Jak można oczekiwać od produktu klasy premium — nawet jeśli oprogramowanie dostarczane jest wraz z urządzeniem — wysokiej jakości wsparcie techniczne ma ogromne znaczenie zarówno podczas nauki obsługi systemu, jak i rozwiązywania ewentualnych problemów.
Aurender oferuje również zdalne wsparcie online, umożliwiające technikom zalogowanie się bezpośrednio do urządzenia użytkownika w celu diagnozy i usunięcia usterek. W moim przypadku pomoc okazała się potrzebna przy problemach z połączeniem pilota Bluetooth z odtwarzaczem — i została skutecznie rozwiązana właśnie w ten sposób.
Zmiana ustawienia filtra cyfrowego (w menu Settings → Advanced) z trybu „short delay / fast roll-off” na „short delay / slow roll-off” przyniosła wyraźną poprawę brzmienia. Dźwięk stał się bardziej organiczny i naturalny, co okazało się szczególnie korzystne, ponieważ na tle Cambridge EXN100 Aurender ma tendencję do grania bardziej analitycznym charakterem.
Tak, lubię tańczyć do muzyki goth. To nie chwilowa moda — robię to jeszcze od końca lat 80., choć wtedy częściej używaliśmy określenia „industrial dance”, a ja sam raczej rzadko noszę się wyłącznie na czarno.
Jedną z rzeczy, które Aurender pokazuje wyjątkowo wyraźnie, jest zdolność do ukazywania bardzo subtelnych różnic w jakości realizacji poszczególnych nagrań — co stanowi oznakę wyższej rozdzielczości niż w przypadku jakiegokolwiek innego cyfrowego źródła, jakie wcześniej gościło w moim systemie. I nie chodzi tu jedynie o prosty podział na nagrania „dobre” i „słabe”, lecz o całe spektrum niuansów i gradacji jakościowych.
Dobrym przykładem może być utwór „Horses in the Abattoir” grupy Traitrs (Qobuz 16/44). Wystarczy porównać subtelne różnice w jakości dźwięku, sposobie realizacji oraz zastosowanych technikach nagraniowych na tym albumie z 2021 roku z innym, niedawno odkrytym przeze mnie wydawnictwem — „Sympathy Garden” zespołu Forever Grey z 2022 roku (Qobuz 16/44).
Najlepsze rezultaty brzmieniowe uzyskałem w konfiguracji wykorzystującej światłowodowe połączenie pomiędzy routerem a odtwarzaczem sieciowym. W torze pracowały również przewody Ethernet Shunyata Alpha i Theta, standardowy konwerter FMC po stronie upstream, następnie łącze światłowodowe oraz konwerter Sonore OpticalModule Deluxe FMC po stronie downstream, już w pobliżu samego odtwarzacza.
Takie rozwiązanie wyraźnie poprawia jakość dźwięku — nawet w przypadku urządzenia takiego jak Aurender, które przed odtworzeniem buforuje pliki w pamięci cache.
Własne połączenie światłowodowe dla streamingu można zbudować stosunkowo niewielkim kosztem, nawet około 200 dolarów za komplet elementów, korzystając ze wskazówek zawartych w artykule „How To Optimize Digital Streaming With Optical Fiber” opublikowanym w lipcowym wydaniu „TAS” z 2020 roku (dostępnym również online).
Porównanie
Bezpośrednio porównałem brzmienie Aurendera z Cambridge Audio EXN100 — jedynym przetwornikiem DAC, jaki miałem pod ręką, mogącym realnie rywalizować z A1000 pod względem jakości dźwięku. Starszy Cambridge CXN v2 również prezentuje bardzo wysoki poziom i do pewnego stopnia mógłby stanąć do takiego porównania, choć EXN100 pozostaje konstrukcją bliższą klasowo Aurenderowi. Warto przy tym pamiętać, że EXN100 kosztuje około połowy ceny A1000, natomiast CXN v2 mniej więcej jedną trzecią tej kwoty.
Różnice pomiędzy urządzeniami okazały się subtelne i trudne do jednoznacznego uchwycenia. W utworze „Tea in the Sahara” grupy The Police z albumu Synchronicity (Qobuz 16/44) Aurender prezentował bardziej zaakcentowane sybilanty w wokalach — w jednym z zakresów wysokich tonów nawet odrobinę zbyt wyraźne — choć EXN100 oferował nieco więcej energii w najwyższej części pasma.
Z drugiej strony Aurender imponował głębszym i mocniejszym basem oraz bardziej trójwymiarową sceną dźwiękową. A1000 sprawiał również wrażenie urządzenia pokazującego minimalnie więcej detali, choć mogło to wynikać po prostu z bardziej wyrazistego i precyzyjnego charakteru prezentacji.
Podczas odsłuchu albumu Passion Petera Gabriela (Qobuz 24/96), szczególnie w utworach „Of These, Hope” oraz „A Different Drum”, Cambridge EXN100 oferował bardziej zwiewny i przestrzenny pogłos. Z kolei Aurender budował obrazy pozorne w sposób bardziej konkretny i namacalny.
A1000 prezentował mocniej zaakcentowany wyższy bas, natomiast EXN100 sprawiał wrażenie schodzącego nieco niżej w najniższych rejestrach. Jednocześnie to właśnie Aurender bardziej realistycznie „zawieszał” instrumenty w przestrzeni przed słuchaczem, oferując lepsze poczucie głębi sceny. Poszczególne instrumenty — w tym perkusję — łatwiej było wyodrębnić z miksu.
Barwa instrumentów była wyjątkowo bogata i nasycona, choć wyższa średnica oraz dolna część wysokich tonów pozostawały, jak już wspomniałem, odrobinę zbyt mocno podkreślone. Problem ten można jednak prawdopodobnie złagodzić odpowiednim doborem okablowania.
Aurender oferuje bardzo angażujące i dynamiczne brzmienie sekcji D/A, z wyraźnie zarysowanymi planami na scenie dźwiękowej oraz świetną organizacją w domenie czasu. Ostatecznie uznałem, że streamer Aurendera faktycznie brzmi nieco lepiej, jednak różnice były na tyle niewielkie, że właściciele EXN100 i tak otrzymują bardzo zbliżony poziom jakości dźwięku za wyjątkowo korzystną cenę.
Patrząc wyłącznie z perspektywy brzmienia, bez trudu mogę sobie wyobrazić, że część słuchaczy wybierze właśnie charakter grania Aurendera. Dla innych istotnym argumentem może okazać się również bardziej rozbudowana i oferująca szersze możliwości konfiguracji aplikacja Conductor.
Po dołożeniu dysku SSD A1000 staje się ponadto prawdziwie wielofunkcyjnym centrum muzycznym, pozwalającym płynnie przełączać się pomiędzy streamingiem a lokalnie zapisanymi plikami hi-res — wszystko z poziomu tej samej aplikacji czy nawet jednej playlisty.
Nie bez znaczenia pozostają także elementy pozasoniczne: atrakcyjna stylistyka obudowy oraz duży, efektowny wyświetlacz. Choć nie wpływają one bezpośrednio na jakość dźwięku, zdecydowanie podnoszą przyjemność codziennego użytkowania urządzenia.
Wybór Aurendera A1000 wydaje się więc w pełni uzasadniony — zwłaszcza że model ten pozostaje wyraźnie tańszy od wielu innych urządzeń w katalogu producenta.